Krakowskie przedmieście

Syreny policyjne słuchać na całym starym mieście, a błyski niebieskich świateł widać już z początku Nowego Świata. Policja odgrodziła protestujących w obronie Margot aktywistów, blokując tym samym pół Krakowskiego Przedmieścia. Wszędzie krzyki, błagania zebranych po drugiej stronie policyjnej zapory, żeby funkcjonariusze zgodzili się wypuścić chociaż osoby postronne, które znalazły się tam przypadkiem. Mężczyzna z dzieckiem na rękach próbuje przedostać się na bezpieczną stronę ulicy, zza policyjnych samochodów. On jest jedną z osób postronnych, które znalazły się w niewłaściwym miejscu o nieodpowienim czasie. Policjant odpycha go tylko, a dziecko wygląda na przerażone.

Koło mnie znajduje się grupa młodych ludzi, którzy podobnie jak ja przyszli do centrum spróbować pomóc. Są wściekli, przestraszeni. Boją się o los przyjaciół, którzy są po drugiej stronie, otoczeni przez policję, rzucani na ziemię. Próbują w tłumie wypatrzeć swojego przyjaciela, który dopiero co zniknął im z oczu. Dwie panie próbują wrócić do domu – nie mogą. Zza policyjnych samochodów dobiegają krzyki – protestujących i funkcjonariuszy. Gdzieś obok przebiega kolumna ubranych na ciemno policjantów. Każdy z nich z kajdankami, pistoletem i pałką gumową przy pasie. Zastanawiam się czy ich użyją i jakie obrażenia wywołają na ciałach ludzi – manifestujących i postronnych, bo po drugiej stronie policyjnej zapory to nie ma znaczenia. Kolejne radiowozy wyładowane osobami z łapanek odjeżdżają w kierunkach komisariatów. Policja nie wypuszcza nikogo, nikogo nie słucha gdy prosimy, nie udziela informacji, nie pomaga przestraszonym przechodniom. Całe Krakowskie Przedmieście i wszystkie uliczki do niego prowadzące zastawione są policyjnymi radiowozami. Cały oddział policjantów pilnuje pomnika Chrystusa, drugi ustawia się dookoła pomnika Mikołaja Kopernika, na którego chwilę wcześniej ktoś powiesił flagę. Pod pomnikiem Chrystusa, otoczonym przez policję i radiowozy, złotymi literami widnieje wygrawerowany napis Sursum Corda – „W górę serca”. Patrząc po otoczeniu wydaje się, jakby ludzie z Chrystusa zadrwili. „W górę serca” – tam bici są ludzie.

Gromadzi się coraz większy tłum. Z jednej strony ludzie nawołujący do zaprzestania aresztowań przez policję, z drugiej strony mężczyźni z Polską Walczącą na ramieniu i wulgaryzmami na ustach. Odruchowo sprawdzam czy mam gaz pieprzowy w kieszeni – nauczyłam się go nosić po tym, jak na ulicach miast Polski rzucane są groźby i obelgi, a czasem czyny i akty bardziej dosłowne, spełniające groźby słowne. Mam świadomość, że tu, na Krakowskim Przedmieściu, w nocy z 7 na 8 sierpnia, może dojść do czegoś gorszego niż wyzwiska

młodzieżowe forum LGBT+

Numer kontaktowy: 505 754 105

Adres E-MAIL: kontakt@mf-lgbt.pl

Skontaktuj się z nami